Rozdział I
Przez bardzo długi czas mieszkałam z dala od jakiegokolwiek kontaktu z człowiekiem ,a co dopiero z czarodziejem... Ale teraz postanowiłam to zmienić...Postanowiłam dołączyć do Hogwaru...Szkoły którą założyła moja rodzina...- I co robimy Raven ? - zapytał Clow (mój jedyny przyjaciel)<kruk>
- Nie wiem... Może spytamy się tych ludzi gdzie jest peron 9 3/4 ?
- Nie wiem czy to taki dobry pomysł...-powiedział
- Warto spróbować-odparłam podchodząc do jakiegoś gościa w dziwnej czapce - Przepraszam...
- Słucham... -warkną mało zainteresowany mężczyzna
- Wie pan gdzie jest peron 9 i...- nie dął mi dokończyć
- Wy dzieciaki - i machną ręką - tu nie ma żadnego peronu 9 3/4
-...-nic nie odpowiedziałam i poszłam szukać dalej ... nagle ujrzał jak małe jedenastoletnie dzieci przechodzą przez ścianę jak jak duchy... ja spróbowałam też przejść ... udało się ... nawet nic nie poczułam...
-Wow Raven udało ci się - powiedział Clow
- Wiem-uśmiechnęłam się i szłam za dziećmi... tuż do pociągu....Kiedy znalazłam się już w pociągu usiadłam w przedziale z nijaką Luną Lovegood.
- Cześć jestem Luna...-przerwałam
- Zapewne Luna Lovegood....-dziewczyna lekko się zdziwiła-Ja jestem Raven Ravenclow
- Miło mi - powiedziała ... przez resztę drogi rozmawiałyśmy...nagle dziewczyna zapytała :
- Dlaczego nosisz kaptur ? I to tak by zasłaniał ci twarz ? zdziwiło mnie to ponieważ jeszcze nikt mnie o to nie pytał... ja bez odpowiedzi zdjęłam kaptur...opuszczając głowę...
- Wow Raven .... - w tym momencie podniosłam głowę i pokazałam oczy dziewczynie...- Masz piękne oczy-powiedziała
- Wiesz nikt mi tego nigdy nie mówił -uśmiechnęłam się lekko


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz