"Rozdział I"
Kiedy byliśmy już w połowie gry w Quidicha " Złoty Znicz" zgłupiał i wyleciał po za boisko... nigdy tego nie robił .... wszyscy polecieli za zniczem by wiedzieć co będzie dalej... ja też poleciałem ... nagle wszyscy wlecieli do 'Zakazanego Lasu' nie było to mądre ani też bezpieczne... ja nie chciałem wlecieć do lasu... ale nagle jeden z graczy popchnął mnie ja spadłem rozbijając się o drzewo... miotła rozwaliła się na kawałki podobnie jak moja noga... doczołgałem się do drzewa i oparłem się ... cholernie mnie to bolało...nagle usłyszałem jak coś skrada się w moim kierunku... nagle zza krzaków wyszedł wilk ... ja przestraszyłem się i powiedziałem :-- Z-zostaw mnie ...
- Spokojnie ... nie zrobię ci krzywdy - wilk powiedział zamieniają się w dziewczynę ...
- Kim jesteś ? - zapytałem
- Jestem Luna Gryffindor - odparła dziewczyna zdziwiło mnie to ale by nie okazywać tego przedstawiłem się :
- Ja jestem Ron Weasley
- Jesteś z Hogwartu ? - zapytała dziewczyna
- Tak a ty chyba nie należysz do tej szkoły ? - zadałem pytanie retoryczne (dla mnie ) które było skierowane do dziewczyny
- Nie raczej nie ... Słyszałam o tych waszych 'przydzieleniach' ... - odparła od razu zrozumiałem o co jej chodzi i poprawiłem ją :
- Chodzi ci o przydzielenia do domów ?
- Tak ... tam jest eee ... Hufflepuff , Slytherin, Ravenclaw ... - wymieniała ale zapomniała o Gryffindorze więz dodałem :
- I jeszcze Gryffindor
- Co ? Przecież to moje nazwisko - powiedziała przestraszona
- Wiem mnie to też zdziwiło .
- Hmm o co tu chodzi ? - zastanawiała się
- Nie wiem... Może miałaś kogoś kto był z rodziny Gryffindorów
- Może ...
- A więc z kąt pochodzisz ?
- Ja z tond - powiedziała dziewczyna
- Aha... - zapadła chwila ciszy... - Jesteś czarodziejką ? - zapytałem by zabić ciszę
- Tak po części ... nie uczyłam się za dużo magi... - powiedziała
- Ja jestem czarodziejem...
- Ja jestem czarodziejem...
- A to fajnie będziesz mógł mnie dużo nauczyć - powiedziała dziewczyna łapiąc mnie za rękę
- Ghm...- chrząknąłem ... - Więc
- Tak... - powiedziała spłoszona dziewczyna ...
- Jesteś wilkołakiem ? - zapytałem
- Nie ... jestem animakiem ...
- A na czym to polega ?
- Jak napiję się krwi jakiegoś zwierzęcia mogę się w nie zamienić ... - zdziwiło mnie to
- Czyli wypiłaś krew wilka ?
- Nie...ja jestem wilkiem od urodzenia...chyba...
- Jak to chyba ?
- No bo ja nie pamiętam swojego dzieciństwa... ani rodziców...
- Jak to ?
- Nie wiem co się ze mną stało...Nie pamiętałam też mojego przyjaciela...
- Wiesz jest na to eliksir ...
-Na pamiętanie przyjaciół ?
- Nie na sklerozę ...
- A co to takiego ?
- To po prostu zapomnienie...
- A to super... Jak to zdobyć ?
- Musisz dołączyć do Hogwartu... mojej szkoły...
- Ale czemu ?
- Ponieważ kiedy dołączysz profesor Dambyldore da ci eliksir...
- Rozumiem ... Zapomniałam twoja rana - dziewczyna przyłożyła ręce i wymruczała coś pod nosem a następnie zdjęła zakrwawione ręce z rany ... raczej z nogi ... ponieważ kiedy podniosła ręce nie było ani śladu po ranie... spojrzałem na dziewczynę ... spojrzałem na jej piękne niebieskie oczy...
- Hej Ron ... - odezwała się Luna
- Tak...tak...-powiedziałem jeszcze trochę rozmarzony
- Żyjesz ? - zapytała z uśmiechem
- Jasne - odparłem
CDN
- Żyjesz ? - zapytała z uśmiechem
- Jasne - odparłem
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz